Tym razem post, który niekoniecznie zianteresuje część z Was :) ale na pewno są takie, które przeczytają go bo być może same niedługo doświadczą na sobie tego utrapieństwa.
Niestety mnie to nie ominęło, ponoć są kobiety które uniknęły tego przykrego zjawiska ale ja osobiście takich nie znam. W czasie ciąży moje włosy wyraźnie się wzmocniły, zgęstniały, wypiękniały. Mogłam zaplatać sobie ślicznego, grubego francuza lub zwykłego warkocza (więcej nie umiem :D ), a każdy zachwycał się jaki mam bujny, śliczny włos. Taak... to były dobre miesiące dla moich włosów. Niestety to co dobre szybko się kończy...
Zacznijmy od tego, dlaczego tak się dzieję:
Łysienie poporodowe czyli wypadanie włosów po ciąży: przyczyny
Cykl życia włosa składa się z trzech faz. Pierwsza to faza wzrostu (inaczej anagen), która trwa od 2 do 6–8 lat. W tej fazie znajduje się 90 proc. włosów, które mamy na głowie. Faza druga, katagen, to okres przejściowy, trwający około dwóch tygodni. W tym czasie włos przestaje rosnąć i przygotowuje się do wypadnięcia (jego koniec odrywa się od brodawki znajdującej się w mieszku włosowym i przesuwa bliżej powierzchni skóry). Trzecia faza, telogen, to czas spoczynku mieszka włosowego. Trwa od 2 do 4 miesięcy – w tym czasie kurczy się on i odpoczywa. Potem mieszek powiększa się, gdyż zaczyna tworzyć się w nim nowy włos. Wypycha on stary, który wypada.
Podczas ciąży proces ten wygląda nieco inaczej. Poziom estrogenów jest podwyższony, przez co mieszki włosowe nie przechodzą w fazę katagenu. Włosy nie wypadają, a więc jest ich więcej. Dwa, trzy miesiące po porodzie zaczyna spadać poziom estrogenu, dlatego włosy zaczynają gwałtownie wypadać. Możesz stracić od 20 do 30 proc. włosów. Wśród nich są te, które nie wypadły podczas 9 miesięcy ciąży, i te, które wypadłyby właśnie teraz – dlatego masz wrażenie, że ubywa ci ich w ekspresowym tempie.
źródło: http://www.dlarodzinki.pl/ciaza-i-porod/polog/lysienie-poporodowe-czyli-wypadanie-wlosow-po-ciazy,154_2874.html
Włosy zaczęły mi wypadać jakieś 3,5miesiąca po porodzie. Wypadały w przerażającej ilości! Co 2dni musiałam wygrzebywać spod prysznica kępę włosów. Zrobiły mi się całkiem łyse zakola. Chciało mi się płakać, krzyczeć i gryźć. Straciłam spokojnie 1/3objętości włosów. Zrobiły mi się prześwity, mogłam zapomnieć o czesaniu się w kitkę gdyż okrutnie widać było skórę spod włosów.
Zaraz po porodzie zaczęłam łykać suplement Falvit Mama. W czasie karmienia piersią nie powinno się łykać tabletek, które nie są wyraźnie przeznaczone dla kobiet karmiących. Suplement ten nie ustrzegł mnie przed utratą włosów.
Ponieważ mój syncio sam z siebie zrezygnował z picia mleczka prosto z piersi po skończeniu 4miesiąca, mogłam zacząć przyjmować inne specyfiki. Padło na Merz Special. Kończę już 2gie opakowanie, a włosy nadal wypadają.
Co jeszcze stosuję systematycznie:
- 4x w tygodniu wcieram olejek stymulujący porost włosów Khadi (jest na wykończeniu, leci do mnie kolejna buteleczka)
- 4x w tygodniu nakładam olej na całe włosy, najczęściej ze słodkich migdałów, Sesę, czasami wyżej wymieniony Khadi
- zdrowo się odżywiam (dzięki temu waga po ciąży spadła mi w 3mce po ciąży do wagi sprzed ciąży, a obecnie jeszcze 10kg mniej)
- przyjmuję suplementy
- wcieram w skalp Jantar z Farmony
Z wypadaniem włosów nie poradziłam sobie, ale jak mówi źródło to nieuniknione i czeka każdą Mamę. Ale za to mam całe mnóstwo BabyHair! Zakola zarosły mi całkowicie gęstą "mysią sierścią" jak to mówię :P Nie potrafię powiedzieć co spowodowało wysyp nowych włosków ale jestem zachwycona :) dodatkowo włosy mam w dobrej formie, błyszczące, a końcówki nie rozdwajają mi się.
Merz Special będę brała jeszcze przez ok. 10dni. Potem zacznę przyjmować Revalid. Już zaopatrzyłam się w kurację na 3miesiące. Kupiłam go na Allegro, dałam 53zł za 3opakowania, a aptekach 1opakowanie kosztuje ok 50zł.
Brała któraś z Was Revalid? W internecie opinie są podzielone ale chętnie przetestuję go na sobie :)
Bombonierka
28.05.2012
24.05.2012
Farbowanie Color&Soin 6B
Chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat farby
Color&Soin. Kupiłam ją zachęcona wpisami na blogach oraz recenzjami na
portalu Wizaz.pl
Użyłam kolor 6B zwany „brąz kakao”.
Moje odczucia co do tej farby niestety nie są do końca
pozytywne, powiedziałabym, że nawet w połowie pozytywnymi nazwać ich nie mogę.
Producent tak pisze o swoim produkcie:
Farby Color&Soin ©, powstały z doskonałej kombinacji francuskiej technologii produkcyjnej i mocy naturalnych składników aktywnych szanujących naturalną strukturę Twoich włosów, dostarczając im siłę, piękno i blask na jakie zasługują.
Są to najwyższej jakości farby do włosów, przeznaczone do ich trwałej koloryzacji. Już od pierwszego użycia barwią je w 100% chroniąc je i pielęgnując.
Color&Soin zostały przetestowane w procesie kontroli dermatologicznej. Dzięki formule pozbawionej m. in. amoniaku, parabenów, rezorcyny i silikonów idealnie nadają się dla osób z wrażliwą skórą głowy i ze skłonnościami do alergii.
Wykorzystanie w składzie farb kompleksu proteinowo- oleinowego ma na celu ochronę włosa podczas procesu farbowania jak i również jego nawilżenie,nadanie mu jędrności i blasku.
Farby Color&Soin zawierają bardzo wysokie stężenie czystego barwnika(99%), dzięki temu pokrywają 100% siwych włosów.
Color&Soin to maksimum komfortu dla użytkownika – produkty łatwe w aplikacji oraz bez nieprzyjemnego,ostrego zapachu. Odporne na działanie promieni UV i chloru
W rezultacie: Włosy, pełne zdrowia i koloru, który pozostaje świeży i promienny przez długi czas po zastosowaniu farby. Color&Soin jest twoim prawdziwym sprzymierzeńcem w trosce o piękne i zdrowe włosy.
Odkryj bogata paletę 26 odcieni,gdzie każdy kolor jest głęboki,intensywny i promienny. Od hebanowej czerni po jasny popielaty blond, od najbardziej naturalnych po najbardziej intensywne. Znajdź odcień dla siebie.
A tutaj możecie zobaczyć sobie odcienie jakie są oferowane: paleta kolorów
Przyznać muszę, że kolory na próbnikach wyglądają zachęcająco, niestety widziałam je tylko na stronie internetowej, a nie na żywo.
Przyznać muszę, że kolory na próbnikach wyglądają zachęcająco, niestety widziałam je tylko na stronie internetowej, a nie na żywo.
Dlaczego mam mieszane uczucia co do tej farby? O tym później
J zacznę od plusów tego
produktu
+wydajność – jedno opakowanie wystarczyło mi na całe włosy
+kolor – wyszedł taki jak się spodziewałam
+całkowity brak zapachu
+żelowa konsystencja farby bardzo ułatwiająca aplikację
+farba nie spływa z włosów
+równomiernie pokryła moje "kolorowe" włosy
Teraz ten mniej przyjemny aspekt:
-przeokropny wysuszacz włosów! Na zdjęciu wyraźnie widać, że
włosy po farbowaniu ucierpiały. Straciły blask o który długo walczyłam olejami L są tępe w dotyku,
miejscami sianowate. Dodam jeszcze, że rzecz jasna farbę nałożyłam na odrosty,
dopiero na ostatnie 6min na resztę włosów.
Fakty dodatkowe:
*brak amoniaku – ale ja lubię amoniak, ponoć i tak jest
łagodniejszy niż inne substancje zawarte w farbach bezamoniakowych
*cena w miarę ok, 30-32zł na doz.pl w zależności od koloru
*dostępność: apteki DOZ i Allegro, dla mnie nie problem bo
co jakiś czas zamawiam na doz.pl
wszystkie foto bez flesha
Minus jest tylko jeden ale w moim przypadku całkowicie
dyskwalifikuje tą farbę. Chociaż świta mi jeszcze w głowie, żeby aplikować ją
później tylko i wyłącznie na odrost, pomijając resztę włosów. Co o tym
myślicie?
Przyznać muszę, że podoba mi się kolor jaki uzyskałam, jasny brąz bez złotych/rudych refleksów!
Przyznać muszę, że podoba mi się kolor jaki uzyskałam, jasny brąz bez złotych/rudych refleksów!
Cóż… teraz pozostało mi namiętnie olejować włosy, może blask
powróci.
Dodam jeszcze, że zamówiłam już hennę Khadi i to nią zamierzam następnym razem zafarbować włosy. Trochę przeraża mnie przesuszenie "pohennowe" ale ponoć mimo wszystko warto :)
Dodam jeszcze, że zamówiłam już hennę Khadi i to nią zamierzam następnym razem zafarbować włosy. Trochę przeraża mnie przesuszenie "pohennowe" ale ponoć mimo wszystko warto :)
21.05.2012
Henna żelowa REFECTOCIL
Krótki wpis na temat henny do brwi. (który okazał się dosyćdługim :P)
Może to wstyd, a może nie ale do henny brwi przekonałam się
dopiero na początku kwietnia tego roku. Rzęsy hennowałam co jakiś czas,
zależnie od tego kiedy odwiedziałam moją koleżankę Alę, która jest kosmetyczką.Postanowiłam zrobić coś nowego, szalonego :D i zapragnęłam
położyć hennę na brwi. Już od dawna nie jestem jasną blondynką dlatego
stwierdziłam, że do obecnego koloru włosów pasować będą ciemniejsze,
wyraźniejsze brwi.
Ala nałożyła mi hennę żelową firmy Refectocil w kolorze naturalny
brąz. Oznaczona numerem 3. Zaznaczyła, że mam sobie ową hennę zamówić na
Allegro i samodzielnie poprawiać co jakieś 3-4tygodnie. Niepewnie więc
kliknęłam tubkę na Allegro wraz ze skośnym twardym pędzelkiem do aplikacji.
Co potrzebujemy:
1.Henna w żelu
2.Woda utleniona 3%
3.Pędzelek lub bagietka do aplikacji
4.Waciki i pałeczki kosmetyczne
5.Kieliszek do rozmieszania henny (ja użyłam takiego do
wódki :D)
mini bagietka dołączona była do henny
Poniżej widzicie efekt już mojego samodzielnego nakładania
henny na brwi. Strasznie się bałam, że zrobię coś nie tak. Ale jak się okazało
nie taki diabeł straszny jak go malują :)
Dodam, że naturalnie mam jeszcze jaśniejsze brwi. Na tych na zdjęciu są jeszcze resztki poprzedniej henny.
Dodam, że naturalnie mam jeszcze jaśniejsze brwi. Na tych na zdjęciu są jeszcze resztki poprzedniej henny.
Aplikacja henny jest dziecinnie prosta!
1. Odtłuszczamy brwi (ja o tym zapomniałam L ale jak widać nic się
nie stało, henna chwyciła)
2.Wyciskamy z tubki ok 1cm żelu do kieliszka.
3.Dodajemy kilka kropli wody utlenionej 3% dostępnej w
aptece, stacjach benzynowych i niektórych sklepach. Konsystencja musi
przypominać gęstą śmietanę.
4.Mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji.
5.Nakładamy na brwi na 2-4minuty. Ponoć im dłużej trzymamy
tym ciemniejszy efekt uzyskamy.
6.Pałeczką kosmetyczną wycieramy hennę która „wyszła” poza
brew ponieważ zabarwi nam lekko skórę, a tego nie chcemy.
7.Ścieramy hennę wilgotnym wacikiem kosmetycznym (ja
zwilżyłam go wodą).
Jeżeli brwi wyjdą nam za ciemne to lecimy do łazienki i
myjemy je mydłem. Jest szansa, że trochę zetrzemy henny.
Cały zestaw do henny kosztował mnie z wysyłką ok 27zł. Tubka
wystarczy mi pewnie na min 15aplikacji na brwi. Można ją kupić na Allegro, w zwykłych drogeriach ponoć nie jest dostępna gdyż jest produktem przeznaczonym do użytku w profesjonalnych salonach.
Henna dostępna jest w następujących kolorach:
0.0 - blond
1.0 - czarna
1.1 - grafit
2.0 - niebieska
2.0 - niebieska
2.1 - granatowo-niebieski
3.0 - naturalny brąz
3.1 - jasno brązowa
3.1 - jasno brązowa
4.0 - kasztan
4.1 - czerwona
17.05.2012
Palety magnetyczne i przeprowadzka Sleek 'ów
Kilka miesięcy temu stałam się miłośniczką paletek z cieniami Sleek. Co prawda nie są one ideałami, szczególnie chodzi mi tu o kolorystykę ale są bardzo wygodne, dobrze napigmentowane, łatwo się je rozciera i są trwałe (na bazie Lumene, solo nie testowałam).
Jestem posiadaczką 10ciu palet:
Sunset
Bag Girl
Monaco
Storm
Original
Paraguaya
Chaos
PPQ
AU NATUREL NUDE
Oh So Special
Praktycznie za każdym razem używałam cieni korzystając na raz z kilku palet co było dosyć problematyczne. Makijaż robię na parapecie. Mam tam najlepsze oświetlenie, do tego parapepy mam niestandardowo duże więc spokojnie mieszczę się z całym mejkapowym sprzętem. Ale dorzucenie na niego np. 5ciu palet było już wyzwaniem.
Po wielu godzinach przemyśleń, wszelkich za i przeciw postanowiłam zainwestować w palety magnetyczne. Na blogach wiele czytałam o popularnych GlamBox 'ach ale cena trochę mnie odstarszała. Ponad 30zł za kawałek metalu z magnesem. Znalazłam na allegro tańsze odpowiedniki w cenie 19zł. Niestety nie są tak ładnie zdobione, są gołe ale nie przeszkadza mi to ani troszkę :)
Przeczesywałam internet w celu znalezienia łatwej metody wydobycia cieni z paletek. Wszystkie metody wiązały się z uszkodzeniem palet poprzez ich ogrzewanie czy to świecą, zapalniczką, a nawet w piekarniku.
Ja znalazłam lepszy sposób, który poniżej przedstawiam na zdjęciach:
1. Nożem podważamy krawędź w środku paletki. Trzeba w to włożyć sporo siły ponieważ wkład jest idealnie dopasowany do palety przez co nie ma tam żadnej szpary. Trzeba ją zrobić właśnie nożykiem.
2. Potem wszystko idzie jak po maśle. Delikatnie poważamy cały wkład z przegródkami. W dwóch paletach pękł mi on ale się nie ułamał.
3. Wyjmujemy cały wkład z przegródkami i zostają nam gołe cienie przyklejone do paletki. Przyklejone są takim ciągnącym się klejem, który na pewno znacie z wszelkich próbek z gazet. One właśnie mają taki silikonowy(chyba?) klej.
4. Pozostaje nam tylko odkleić cienie od paletki. Ja robiłam to podważając je delikatnie nożykiem. Niekóre same wyskakiwał niczym popcorn, a z niektórymi musiałam się powalczyć. Ale na 120cieni tylko jeden uległ zniszczeniu :)
Kolejnym istotnym problemem jest to, iż cienie Sleek wcale nie trzymają się magnesu. Można ten problem rozwiązać na dwa sposoby:
1. kupić taśmę magnetyczną i do każdego przykleić kawałek
2. Taśmę magnetyczną można zastąpić dwustronną taśmą klejącą
Ja skorzystałam z 2 metody ponieważ taką taśmę miałam pod ręką :)
Po całej operacji moje paletki prezentują się tak:
Jeszcze nie wiem co zrobię z pustymi paletami. Mogą one spokojnie służyć dalej dla innych cieni. Można wkleić w nie cienie na taśmę dwustronną lub w prosty sposób przerobić je na paletki magnetyczne :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy? Ja jestem bardzo zadowolona ze względu na wygodę:)
Jestem posiadaczką 10ciu palet:
Sunset
Bag Girl
Monaco
Storm
Original
Paraguaya
Chaos
PPQ
AU NATUREL NUDE
Oh So Special
Praktycznie za każdym razem używałam cieni korzystając na raz z kilku palet co było dosyć problematyczne. Makijaż robię na parapecie. Mam tam najlepsze oświetlenie, do tego parapepy mam niestandardowo duże więc spokojnie mieszczę się z całym mejkapowym sprzętem. Ale dorzucenie na niego np. 5ciu palet było już wyzwaniem.
Po wielu godzinach przemyśleń, wszelkich za i przeciw postanowiłam zainwestować w palety magnetyczne. Na blogach wiele czytałam o popularnych GlamBox 'ach ale cena trochę mnie odstarszała. Ponad 30zł za kawałek metalu z magnesem. Znalazłam na allegro tańsze odpowiedniki w cenie 19zł. Niestety nie są tak ładnie zdobione, są gołe ale nie przeszkadza mi to ani troszkę :)
Paleta mieści 35cieni firmy Inglot, Kobo etc lub 54 Sleek'i
Magnes jest bardzo mocny, przełożyłam na chwilę cienie Inglota i świetnie się trzymały. Mogłam machać paletą, stukać w dno, a one i tak się trzymały i nawet nie drgnęły.
Przeczesywałam internet w celu znalezienia łatwej metody wydobycia cieni z paletek. Wszystkie metody wiązały się z uszkodzeniem palet poprzez ich ogrzewanie czy to świecą, zapalniczką, a nawet w piekarniku.
Ja znalazłam lepszy sposób, który poniżej przedstawiam na zdjęciach:
1. Nożem podważamy krawędź w środku paletki. Trzeba w to włożyć sporo siły ponieważ wkład jest idealnie dopasowany do palety przez co nie ma tam żadnej szpary. Trzeba ją zrobić właśnie nożykiem.
2. Potem wszystko idzie jak po maśle. Delikatnie poważamy cały wkład z przegródkami. W dwóch paletach pękł mi on ale się nie ułamał.
3. Wyjmujemy cały wkład z przegródkami i zostają nam gołe cienie przyklejone do paletki. Przyklejone są takim ciągnącym się klejem, który na pewno znacie z wszelkich próbek z gazet. One właśnie mają taki silikonowy(chyba?) klej.
4. Pozostaje nam tylko odkleić cienie od paletki. Ja robiłam to podważając je delikatnie nożykiem. Niekóre same wyskakiwał niczym popcorn, a z niektórymi musiałam się powalczyć. Ale na 120cieni tylko jeden uległ zniszczeniu :)
Tym sposobem rozpakowałam 9 z 10palet. Dodatkowo wymontowałam z dwóch lusterka i wkleiłam do palet magnetycznych :)
Problem miałam jedynie z paletką Chaos ponieważ jak możecie poniżej zobaczyć nie ma takiej zwykłej wkładki z przegrodami na cienie. Nie dało się tego wyjąć powyższym sposobem, więc w tym przypadku zastosowałam metodę z podgrzewaniem świeczką. W efekcie paleta nadaje się do wyrzucenia, trochę poparzyłam sobie przy tym palce. Więc zdecydowanie wolę pierwszy sposób wydobywania cieni.
1. kupić taśmę magnetyczną i do każdego przykleić kawałek
2. Taśmę magnetyczną można zastąpić dwustronną taśmą klejącą
Ja skorzystałam z 2 metody ponieważ taką taśmę miałam pod ręką :)
Po całej operacji moje paletki prezentują się tak:
Jeszcze nie wiem co zrobię z pustymi paletami. Mogą one spokojnie służyć dalej dla innych cieni. Można wkleić w nie cienie na taśmę dwustronną lub w prosty sposób przerobić je na paletki magnetyczne :)
Jak Wam się podoba efekt końcowy? Ja jestem bardzo zadowolona ze względu na wygodę:)
24.04.2012
Sleek Paraguaya i róże
Wpadam na szybko po ponad miesięcznym milczeniu (już nawet nie będę się tłumaczyć bo powód ten sam co zawsze).
Chciałam tylko wrzucić fotki moich najnowszych zdobyczy Sleek.
Przez kilka lat byłam wierna minerałom. Ale wykonywanie nimi makijażu zajmuje więcej czasu niż tradycyjną kolorówką - przynajmniej tak jest w moim przypadku :)
Dlatego też wyprzedałam większość mineralnych cieni, które bardzo ale to bardzo lubiłam.
(dziękuję Wam za zakupy u mnie i zaufanie :) )
Przeszłam na cienie firmy Sleek. Są dosyć fajne, na tyle, że mam już 10palet tej firmy. Swój zbiór na pewno zamieszczę na blogu ale to innym razem.
Do moich palet dołączyła kolejna-> Paraguaya. Jak widać jest dosyć pomarańczowa, ma sporo jasnych kolorków dlatego się na nią skusiłam. Będzie idealna do wiosennego dziennego makijażu oka. A, że na dworze spędzam z Olem sporo czasu to trzeba jakoś się prezentować.
Na robienie swatchy nie mam czasu :( ale blogi pękają w szwach od nich więc warto wygooglować sobie.
Pierwszy raz natomiast skusiłam się na róże tej firmy. Wybór padł na Rose Gold (najsłynniejszy róż Sleek'a chyba), Suede i Life'S a Peach.
Rose Gold - kupiłam tester bo sprzedająca z Allegro akurat nie miała go w ofercie, a nie chciałam zamawiać u kogoś innego bo znowu musiałabym płacić za wysyłkę. Ma świetny kolor różowo złoty. Mocno się mieni.
Suede - chyba najbezpieczniejszy z tej trójki, brąz z domieszką róż. Matowy.
Life's a Peach - brzoskwinka :) mam nadzieję, że dobrze będzie leżał na moich policzkach bo na ręku bardzo mi się podoba. Matowy.
Swatche róży słabej jakości ale nie dam rady zrobić lepszych.
Gratis dostałam lusterko firmowe :) akurat bardzo mi się przyda bo zamierzałam takie sobie kupić.
Paleta cieni: 27zł + wysyłka
Róż: 23zł/szt + wysyłka
Chciałam tylko wrzucić fotki moich najnowszych zdobyczy Sleek.
Przez kilka lat byłam wierna minerałom. Ale wykonywanie nimi makijażu zajmuje więcej czasu niż tradycyjną kolorówką - przynajmniej tak jest w moim przypadku :)
Dlatego też wyprzedałam większość mineralnych cieni, które bardzo ale to bardzo lubiłam.
(dziękuję Wam za zakupy u mnie i zaufanie :) )
Przeszłam na cienie firmy Sleek. Są dosyć fajne, na tyle, że mam już 10palet tej firmy. Swój zbiór na pewno zamieszczę na blogu ale to innym razem.
Do moich palet dołączyła kolejna-> Paraguaya. Jak widać jest dosyć pomarańczowa, ma sporo jasnych kolorków dlatego się na nią skusiłam. Będzie idealna do wiosennego dziennego makijażu oka. A, że na dworze spędzam z Olem sporo czasu to trzeba jakoś się prezentować.
Na robienie swatchy nie mam czasu :( ale blogi pękają w szwach od nich więc warto wygooglować sobie.
Pierwszy raz natomiast skusiłam się na róże tej firmy. Wybór padł na Rose Gold (najsłynniejszy róż Sleek'a chyba), Suede i Life'S a Peach.
Rose Gold - kupiłam tester bo sprzedająca z Allegro akurat nie miała go w ofercie, a nie chciałam zamawiać u kogoś innego bo znowu musiałabym płacić za wysyłkę. Ma świetny kolor różowo złoty. Mocno się mieni.
Suede - chyba najbezpieczniejszy z tej trójki, brąz z domieszką róż. Matowy.
Life's a Peach - brzoskwinka :) mam nadzieję, że dobrze będzie leżał na moich policzkach bo na ręku bardzo mi się podoba. Matowy.
Swatche róży słabej jakości ale nie dam rady zrobić lepszych.
Gratis dostałam lusterko firmowe :) akurat bardzo mi się przyda bo zamierzałam takie sobie kupić.
Paleta cieni: 27zł + wysyłka
Róż: 23zł/szt + wysyłka
13.03.2012
Pudełeczka na... drobiazgi :)
Ostatnio nie mam czasu na pisanie. Synek zabiera cały mój czas czego oczywiście nie mam mu za zle bo to cudownie spędzony czas :)
Chciałam tylko pokazać Wam jakie fajne pudełeczka wynorałam na allegro za śmiesznie małe pieniądze.
W moim posiadaniu są:
NUN10 85x245x135mm 3,96zł
NUN12 85x295x180mm 6,48zł
NUN14 85x238x359mm 9,98zł (możliwość wyjmowania przegródek)
Dostępne są jeszcze:
NUN16 85x298x400mm 13,66zł (możliwość wyjmowania przegródek)
Skrzyneczki zamykane są na zatrzask i mają poręczną rączkę. Są wysokie bo aż 8,5cm więc spokojnie mieszczą się w nich lakiery do paznokci :) głównie w tym celu zamówiłam skrzyneczki. Co prawda lakierów mam niewiele ale dodatkowe dwa pudełeczka na pewno znajdą jakieś zastosowanie.
Skrzyneczki dostępne są TUTAJ.
Chciałam tylko pokazać Wam jakie fajne pudełeczka wynorałam na allegro za śmiesznie małe pieniądze.
W moim posiadaniu są:
NUN10 85x245x135mm 3,96zł
NUN12 85x295x180mm 6,48zł
NUN14 85x238x359mm 9,98zł (możliwość wyjmowania przegródek)
Dostępne są jeszcze:
NUN16 85x298x400mm 13,66zł (możliwość wyjmowania przegródek)
Skrzyneczki zamykane są na zatrzask i mają poręczną rączkę. Są wysokie bo aż 8,5cm więc spokojnie mieszczą się w nich lakiery do paznokci :) głównie w tym celu zamówiłam skrzyneczki. Co prawda lakierów mam niewiele ale dodatkowe dwa pudełeczka na pewno znajdą jakieś zastosowanie.
Skrzyneczki dostępne są TUTAJ.
14.02.2012
BingoSpa -50% na zakupy!
Chcę tylko na szybko poinformować, że na stronie http://www.bingosklep.com/ tylko dziś z okazji Walentynek, aż 50% rabatu na cały asortyment!
Należy jednak polubić ich profil na FaceBook http://www.facebook.com/BingoSpa oraz w kasie w komentarzu koniecznie wpisać hasło "FB"
Dodatkowo wysyłka za free przy zakupach powyżej 100zł (przed upustem).
Czy np. płacąc 51zł otrzymamy kosmetyków za 102zł i to z darmową wysyłką :)
Nigdy nie miałam do czynienia z tą firmą ale na wizaz.pl polecane są maski do włosów.
Zamówiłam sobie 3maski do włosów, 2maseczki do twarzy, szampon czekoladowy i masło do ciała czekolada +karite.
Należy jednak polubić ich profil na FaceBook http://www.facebook.com/BingoSpa oraz w kasie w komentarzu koniecznie wpisać hasło "FB"
Dodatkowo wysyłka za free przy zakupach powyżej 100zł (przed upustem).
Czy np. płacąc 51zł otrzymamy kosmetyków za 102zł i to z darmową wysyłką :)
Nigdy nie miałam do czynienia z tą firmą ale na wizaz.pl polecane są maski do włosów.
Zamówiłam sobie 3maski do włosów, 2maseczki do twarzy, szampon czekoladowy i masło do ciała czekolada +karite.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



